Ekstraklasa

Śląsk Wrocław zaskakuje w Krakowie

W sobotnie popołudnie na stadionie przy ulicy Kałuży kibice Cracovii przeżyli prawdziwy rollercoaster emocji. Śląsk Wrocław, który jeszcze niedawno zamykał tabelę Ekstraklasy, przyjechał do Krakowa i zafundował miejscowym kibicom prawdziwą lekcję futbolu. Mecz zakończył się wynikiem 4:2 dla gości, a ozdobą spotkania był niecodzienny gol Buraka Ince strzelony z własnej połowy boiska.

Śląsk od początku zaskakiwał
Choć to Cracovia była faworytem, to Śląsk od pierwszych minut narzucił swoje warunki gry i szybko przejął inicjatywę. Już w 28. minucie Mateusz Żukowski huknął pod poprzeczkę, dając prowadzenie wrocławianom. Cracovia próbowała odpowiedzieć, ale najpierw Al Hamlawi nie trafił z kilku metrów, a chwilę później Schwarz obił słupek z rzutu wolnego.

Tuż przed przerwą gospodarze wyrównali – po groźnym dośrodkowaniu piłkę do własnej bramki skierował Petkov. Do szatni obie drużyny schodziły z remisem, ale to Śląsk prezentował się pewniej.

Druga połowa pod dyktando gości
Po przerwie Śląsk nie zwalniał tempa. W 51. minucie Matsenko dobił własny strzał po rzucie rożnym, wykorzystując niepewną interwencję bramkarza Cracovii. Chwilę później Pozo popisał się precyzyjnym uderzeniem przy słupku, podwyższając prowadzenie na 3:1.

Cracovia nie zamierzała się poddawać. W 79. minucie Benjamin Källman zdobył kontaktowego gola, wykorzystując zamieszanie w polu karnym. Gospodarze rzucili się do ataku, ale to Śląsk miał ostatnie słowo.

Gol, który przejdzie do historii
W doliczonym czasie gry Burak Ince popisał się strzałem, który kibice będą wspominać przez lata. Pomocnik Śląska zauważył wysuniętego bramkarza Cracovii i przelobował go fenomenalnym uderzeniem z własnej połowy. Piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki, ustalając wynik na 4:2 dla gości.

Śląsk wraca do gry o utrzymanie
Dzięki temu zwycięstwu Śląsk Wrocław mocno poprawił swoją sytuację w tabeli i udowodnił, że w walce o utrzymanie w Ekstraklasie nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Cracovia natomiast musi szybko wyciągnąć wnioski i poprawić grę w defensywie, jeśli chce myśleć o powrocie na zwycięską ścieżkę.

To był mecz pełen emocji, pięknych bramek i niespodziewanych zwrotów akcji – dokładnie taki, jaki kochają kibice polskiej Ekstraklasy!