Liga Europy

Crystal Palace jedną nogą w Lipsku

Pierwszy od 35 lat półfinał europejskich pucharów na polskiej ziemi elektryzował całą piłkarską Polskę od kilku dni. Niestety półfinał ten odbył się bez zespołu z ekstraklasy. W roli gospodarza występował zespół Szachtara Donieck, który wszystkie mecze Ligi Konferencji Europy rozgrywa właśnie w Polsce. Do stolicy Małopolski przyjechał angielski Crystal Palace i trudno było wskazać faworyta tego spotkania. Mecz zaczął się od trzęsienia ziemi, a potem emocje tylko wzrastały. Padła najszybsza bramka w krótkiej jeszcze historii LKE, bowiem w 22 sekundzie potężny cios wyprowadzili goście za sprawą Ismaila Sarra. Szczelnie wypełniony sektor gości oszalał i słychać było chóralne śpiewy wiwatujących psychofanów z południowego Londynu. Kolejne 10 minut to napór Szachtara, który podrażniony stratą bramki, chciał wynagrodzić początkowy szok 30-sto tysięcznej armii kibiców wspierających donieckich Miedziowych. Nie doszło jednak do remisu, a mecz stał się spotkaniem dla koneserów. Sporo walki w środku boiska, dużo gry górą, brytyjczycy zaprezentowali swój znak rozpoznawczy, tradycyjny kick & run. Choć wynik do końca pierwszej połowy nie uległ zmianie, to optyczną przewagę mieli gospodarze. Z nadziejami mogli przystąpić do drugiej kwarty dwumeczowego półfinału.

Druga połowa rozpoczęła się ponownie od huraganowych ataków Szachtara i przyniosła w końcu radość kibicom Górnika Donieck. Cały stadion wybuchł z radości gdy w 47 minucie po lekkim zamieszaniu w polu karnym piłkę do bramki skierował Ocheretko (ciekawostka: futbolówek meczowych na takim meczu jest 11). Kolejny fragment tego meczu to znów głównie zabieganie o centrum boiska, dużo twardej, ale w duchu fair play walki w powietrzu i na ziemi. Gdy wydawało się, że Szachtar przypieczętuje dobrą grę golem dającym prowadzeniem, zabójczą kontrę w 58 minucie wyprowadzili Londyńczycy (Kamada) i znaleźli się bliżej finału LKE, który odbędzie sie w niemieckim Lipsku. Szachtar walczył, Szachtar szarpał, Szachtar próbował, ale to po kolejnej składnej akcji gości zrobiło się 1:3 po golu Larsena i Szachtar bardzo mocno skomplikował sobie drogę do wielkiego finału. Pomimo usilnych starań ambitnych zawodników Ardy Turana wynikł nie uległ już zmianie i to Crystal Palace jest jedną nogą w wielkim pozłacanym futbolowym pałacu w Lipsku. Na pomeczowej konferencji trener gospodarzy Arda Turan zapewnił, że to nie koniec i w Londynie może nas czekać jeszcze dużo emocji, na co bardzo liczą wszyscy fani środkowoeuropejskiego futbolu.