Porażka Polaków w pierwszym meczu na Euro
W niedzielę o godzinie 15 swój pierwszy mecz w fazie grupowej Euro 2024 rozegrała reprezentacja Polski. Pierwszym grupowym rywalem Biało-czerwonych była reprezentacja Holandii. Nastroje wokół naszej drużyny przed tym spotkaniem były optymistyczne. Zwycięstwa w meczach towarzyskich z Ukrainą i Turcją dodały naszej drużynie pewności siebie i zgrania. Jednocześnie przystępowaliśmy do tego spotkania z respektem do rywala, świadomi klasy reprezentacji Oranje, która zdobywała mistrzostwo Europy w 1988 roku.
Michał Probierz nie mógł w tym meczu skorzystać ze wszystkich naszych reprezentantów. Przede wszystkim z Roberta Lewandowskiego, który ciągle walczy z kontuzją mięśniową uda. Selekcjoner zaskoczył ustawieniem zwłaszcza środka pola gdzie obok Piotra Zielińskiego wystąpili Romańczuk i Urbański , w obronie duet Kiwior – Bednarek uzupełnił Bartosz Salomon a w ataku miejsce Lewandowskiego zajął Adam Buksa. Reprezentacja Holandii nie mogła liczyć na kontuzjowanego de Jonga ale w składzie znaleźli się m.in. van Dijk, Gakpo, Depay.
Przed meczem Holendrów charakteryzowała duża pewność siebie. Tak też rozpoczęli to spotkanie, atakując bramkę Polaków od początku. Już w 2 minucie świetną interwencją popisał się Wojciech Szczęsny. Biało Czerwoni nie ustawili się w tym spotkaniu wyłącznie defensywnie. Choć przewaga w posiadaniu piłki była po stronie rywali Polacy atakowali, próbowali stworzyć sobie okazję do oddania strzału, szukali stałych fragmentów gry. To właśnie po rzucie rożnym w 16 minucie bramkę zdobył głową Adam Buksa. Polska objęła w Hamburgu prowadzenie, a nasi kibice mieli powód do radości i gorącego dopingu, który niósł się po stadionie.
Holendrzy na stratę bramki zareagowali podkręceniem tempa i intensywności ataków, kolejne dobre interwencje Szczęsnego utrzymywały nas na prowadzeniu. Jednak w 29 minucie nie udało się zatrzymać strzału Gakpo. Uderzona piłka po rykoszecie minęła naszego bramkarza i Holendrzy wyrównali. Ponownie choć Pomarańczowi przeważali nasza reprezentacja wyprowadzała groźne ataki. Dobrym strzałem popisał się Kiwior. Dużo szczęścia mieliśmy w ostatniej minucie pierwszej połowy. Piłka o centymetry minęła słupek naszej bramki po strzale Memphisa Depaya.
Początek drugiej połowy to okres dobrej gry reprezentacji Polski, graliśmy z Holendrami jak równy z równym, a swoje szanse mieli Kiwior i Zieliński. Kiedy pojawiały się nadzieję na dobry wynik w tym spotkaniu cios bramkowy zadał nam Wout Weghorst. Dwie minuty po pojawieniu się na boisku pokonał strzałem po ziemi Wojciecha Szczęsnego i wyprowadził Holendrów na prowadzenie. Polacy mogli odpowiedzieć bramką ale strzał Świderskiego obronił Verbruggen, a kolejne uderzenia zza pola karnego Modera i Zalewskiego również bronił holenderski bramkarz.
Reprezentacja Polski ostatecznie przegrała swój pierwszy mecz na Euro 1:2 jednak pokazała się z walecznej strony. Kolejny mecz rozegramy w piątek o 18. Przeciwnikiem naszej drużyny narodowej będzie reprezentacja Austrii.

