Czy ktoś jest zadowolony z tego remisu?
Druga kolejka ekstraklasy sezonu 2024/25
W piątkowe upalne i słoneczne popołudnie na stadionie Cracovii spotkały się dwie drużyny, które pozytywnie zaskoczyły ekspertów w poprzedniemu sezonie. Puszcza Niepołomice, przez wielu ekspertów typowana do pewnego spadku z ekstraklasy.
Górnik Zabrze, określany jako drużyna środka tabeli, który do końca rozgrywek walczył o miejsce uprawniające do gry w europejskich pucharach. Drużyna przed poprzednim sezonem, również typowana do ewentualnego spadku.
Puszcza do końca rundy jesiennej będzie korzystać z gościnności Cracovii i tu będzie walczyć w swoim drugim ekstraklasowym sezonie, licząc na otrzymanie licencji na rozgrywanie domowych meczy na stadionie w Niepołomicach.
W pierwszej kolejce obydwie drużyny przegrały swoje pojedynki, Puszcza uległa aktualnemu Mistrzowi Polski Jagiellonii Białystok 0:2, a Górnik uległ Lechowi w Poznaniu również 0:2. Stadion Cracovii, który może pomieścić 15 tys kibiców, zapełnił się w niewielkiej części.
Na meczu było 2620 kibiców , jeden sektor zajęli głośno dopingujący swój zespół kibice Górnika Zabrze, a trzy sektory równie nieustający w dopingu fani Puszczy Niepołomice Pierwsza połowa była bardzo spokojna, gra toczyła się przeważnie w środku pola, co też na pomeczowej konferencji prasowej zgodnie potwierdzili obydwaj trenerzy. Warte odnotowania jedynie:10 minuta krótko rozegrany rzut rożny, Luka Zahovič dośrodkował w pole karne, a piłka po uderzeniu głową przez Manu Sáncheza wpada do bramki Puszczy. Zza linii bramkowej próbował wybić piłkę Kewin Komar, ale futbolówka przekroczyła linię bramkową całym obwodem i sędzia Stefański wskazał na środek boiska.
Przy okazji przerwy na uzupełnienie płynów, trenerzy udzielają wskazówek, korygując swoją ustaloną wcześniej taktykę. Bardzo często dochodzi do pojedynków koreańsko japońskich Sōichirō Kōzuki kontra Le Jin-Hun, to obydwaj szybcy i lubiący wchodzić w dryblingi zawodnicy.
Druga połowa drużyny to już zupełnie inny mecz. Padają trzy bramki. Rozpoczęła Puszcza, 51 minuta z lewej strony mocne dośrodkowanie Le Jin-Hun, i nowy zawodnik Puszczy, grecki zawodnik Kosidis mocnym strzałem głową nie daje szans Szromnikowi. Tylko 5 minut trwała radość w drużynie Puszczy, szybka konta Górników Damian Rasak uderzył zza pola karnego i piłka po rykoszecie od nogi Romana Jakuby wpadła do siatki.
Bramka za bramkę 60 minuta mocny strzał z okolicy 16 metra kapitana Puszczy Jakuba Serafina i remis 2:2, jak mówił klasyk: wszystko zaczęło się od początku. Puszcza nie ustawała w atakach, widząc, że nie taki Górnik straszny, kolejny strzał tym razem Radeckiego, minimalnie minął poprzeczkę bramki Górnika.
Tuż po przerwie na uzupełnienie płynów wprowadzony w 62 minucie Lukáš Ambros mocnym strzałem próbował zaskoczyć Kevina Komara, bramkarz Puszczy broni mocny strzał Słowaka. Gra staje się coraz ostrzejsza, zawodnicy coraz częściej padają na murawę. Ataki suną raz na jedną raz na drugą bramkę. W 80 min mocny strzał z 20 metrów Jakuba Serafina, obroniony przez Szromnika, dobitka Kielisa trafia w słupek, piłka wychodzi na aut bramkowy. W odwecie atak Górnika lewym skrzydłem, strzał z ostrego kąta nowego nigeryjskiego zawodnika Ismaheela, broni Komar.
Końcowe minuty mimo dobrych sytuacji strzeleckich z obydwu stron, nie przynoszą zmiany rezultatu. W Krakowie przy Kałuży podział punktów. Czy któraś drużyna z tego remisu jest zadowolona? Obydwaj trenerzy na pomeczowej konferencji, wydawali się być zawiedzeni wynikiem, liczyli na zgarnięcie 3 punktów. Może pod koniec rozgrywek okaże się, że akurat te dwa „stracone” punkty, przydały by się do
osiągnięcia zamierzonego celu.

