Cracovia zamyka sektor gości po meczu z Widzewem
Poniedziałkowe spotkanie w ramach 3. kolejki PKO Ekstraklasy pomiędzy drużynami Cracovii a Widzewa Łódź od samego początku było zapowiadane jako mecz podwyższonego ryzyka. Na stadionie i w jego okolicach można było zauważyć większą liczbę policjantów oraz pracowników ochrony.
Spotkanie zakończyło się zwycięstwem drużyny z Łodzi 3:1, ale po jego zakończeniu więcej mówiono o wydarzeniach do których doszło w trakcie.
W drugiej połowie meczu, z sektora gości na dach stadionu przedostało się dwóch fanatyków Widzewa, wnosząc ze sobą transparent z napisem „WIDZEW”, którym przysłonili napis „CRACOVIA PANY”. Następnie odpalili fajerwerki na dachu stadionu. Jak informuje krakowski klub, doszło także do zniszczeń na sektorze drużyny przyjezdnej.
Po pojawieniu się dwójki kibiców Widzewa na dachu stadionu, sędzia Jarosław Przybył przerwał mecz.
Fani Pasów nie pozostali dłużni i również przedostali się na dach stadionu przy ul. Kałuży, gdzie pobiegli nad sektor Widzewa, aby przejąć zawieszony tam transparent. Następnie wrócili nad swój sektor, wywieszając odwrócony napis widzewiaków.
Podczas gdy drużyna Widzewa Łódź zeszła do swojej szatni, zawodnicy Cracovii udali się pod sektor swoich kibiców. Kamil Glik starał się przemówić do fanów, ponieważ mecz nie mógł zostać wznowiony, dopóki wszyscy kibice nie opuścili dachu.
Na środowym posiedzeniu Komisja Ligi podejmie decyzje dotyczące tych wydarzeń. Kary grożą zarówno Cracovii, jak i Widzewowi. To jednak nie jedyne konsekwencje tych absurdalnych wydarzeń, ponieważ jak podaje rzecznik krakowskiego klubu, uszkodzona została konstrukcja dachu przez odpaloną pirotechnikę, a także zniszczono sanitariaty. Łączne straty wyceniane są wstępnie na przeszło 100 tys. zł.
W związku z powstałymi uszkodzeniami klub podjął decyzję o zamknięciu trybuny gości do końca sezonu. Zamknięcie sektora jest problemem nie tylko dla drużyny Cracovii, ale także dla Puszczy Niepołomice, która nie będzie mogła gościć kibiców drużyn przeciwnych.

