Ekstraklasa

Cracovia rozbija Górnik Zabrze 5:0

Gdy na krakowskim rynku kończyła się feta kibiców Wisły po zdobyciu Pucharu Polski po drugiej stronie Błoń przy ul. Kałuży Cracovia podejmowała Górnik Zabrze. Goście, rozpędzeni w poprzednich spotkaniach odnieśli cztery zwycięstwa z rzędu i gospodarze, którzy chcą definitywnie uciec spod strefy spadkowej w bezpieczne miejsce w ligowej tabeli. Mecz rozgrywany 3 maja w święto konstytucji, dlatego wiele akcentów patriotycznych przed spotkaniem. Zawodników na murawę wyprowadzali wojskowi, na trybunie honorowej żołnierze w mundurach a przed meczem odśpiewano hymn Rzeczypospolitej.

Zdecydowanymi faworytami spotkania byli zabrzanie, których kolejne zwycięstwo przybliżyłoby do miejsca na podium ekstraklasy premiowanego eliminacjami europejskich pucharów. Kubeł zimnej wody na głowy Górnika wylała jednak Cracovia zadając pierwszy cios już na początku spotkania. W 3 minucie bramkę z rzutu rożnego zdobył Makuch.

Pasy wcale nie miały zamiaru zwalniać tempa a Makuch miał szansę podwyższyć prowadzenie już w 10 minucie, jednak jego strzał trafił w słupek bramki. Cracovia wyprowadzała kolejne ataki, które zaskoczyły Górnika. Na domiar złego fatalnie wyglądającej kontuzji nabawił się Szymon Czyż i w 24 minucie został zmieniony przez Łukasza Podolskiego.

Podolski nie odmienił gry zabrzan, a Cracovia wyprowadziła kolejny cios jeszcze przed przerwą podwyższając prowadzenie za sprawą samobójczego trafienia Rafała Janickiego po rzucie rożnym.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, to Cracovia miała przewagę, a Górnik się bronił nieudolnie. W 53 minucie Kakabadze strzela kolejną bramkę. Warto podkreślić udział przy wszystkich trzech bramkach Rakoczego. Kolejny cios zadaje Kamil Glik bramką strzeloną głową bezpośrednio po wrzucie piłki z autu.

Górnik grał bezzębnie, jego liderzy zawodzili, zawodzili również piłkarze, którzy w poprzednich meczach błyszczeli między innymi Lawrence Ennali który za dwa przewinienia na żółtą kartkę zobaczył w konsekwencji czerwień i musiał opuścić plac gry.

Wynik meczu w 84 minucie na 5:0 ustalił Atanasov. Zwycięstwo to było bardzo potrzebne Cracovii która dopisuje 3 punkty do ligowej tabeli i oddala od siebie widmo spadku. Górnik Zabrze natomiast musi przełknąć gorzką pigułkę i liczyć na potknięcia ligowych rywali w walce o podium Ekstraklasy.