Wojciech Szczęsny triumfuje w Pucharze Króla z FC Barceloną
sobotni wieczór 26 kwietnia 2025 roku na stadionie La Cartuja w Sewilli FC Barcelona sięgnęła po swój rekordowy, 32. Puchar Króla, pokonując w emocjonującym finale Real Madryt 3:2 po dogrywce. Kluczowym ogniwem sukcesu „Blaugrany” był ponownie polski bramkarz Wojciech Szczęsny, który zaprezentował znakomitą formę i zimną krew w najważniejszych momentach.
Bohaterskie interwencje w decydujących momentach
Szczęsny rozegrał pełne 120 minut i zaliczył aż pięć skutecznych obron, w tym efektowną podwójną paradę przeciwko Viníciusowi Júniorowi w dogrywce, co pozwoliło utrzymać prowadzenie i przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Barcelony. Jego pewność między słupkami była fundamentem dla kolegów z pola, którzy odrobili dwubramkową stratę i triumfowali w końcówce.
Zimna reakcja na gola Koundé
Gdy Jules Koundé w 116. minucie dogrywki zdobył bramkę na wagę trofeum, Szczęsny zaskoczył wszystkich swoją powściągliwością – podczas gdy drużyna i kibice szaleli ze szczęścia, Polak pozostał na murawie w skupieniu, wykonując rozciąganie, jakby przygotowywał się już do kolejnego spotkania. Jego opanowanie w „momencie wielkości” podkreśliło charakter doświadczonego goalkeepera.
Pełne zaufanie trenera Flicka
Decyzja trenera Hansiego Flicka o powierzeniu miejsca w bramce Szczęsnemu – mimo powrotu do zdrowia Marca-André ter Stegena – okazała się strzałem w dziesiątkę. Już przed finałem Flick podkreślał, że Polak jest obecnie „numerem jeden” w kluczowych meczach, a jego postawa przeciwko Benfice w 1/8 Ligi Mistrzów potwierdziła, że szkoleniowiec może bez wahania stawiać na doświadczonego stopera.
Pełny sezon popisów
Zdobycie Pucharu Króla to kolejny sukces Szczęsnego w sezonie 2024/25. Wcześniej pomógł Barcelonie wywalczyć Superpuchar Hiszpanii, a w Lidze Mistrzów wielokrotnie ratował zespół przed stratą punktów. Jego bilans czystych kont i kluczowych interwencji plasuje go w ścisłej czołówce bramkarzy na Starym Kontynencie.
Wojciech Szczęsny udowodnił, że nawet w nowym otoczeniu potrafi być liderem i filarem drużyny. Jego wkład w triumf w Pucharze Króla na zawsze zapisze się w annałach FC Barcelony, a polski kibic może być dumny z kolejnego, wielkiego osiągnięcia swojego rodaka.

