Ekstraklasa

Lech Poznań traci zwycięstwo w Radomiu! Radomiak odrabia straty w dramatycznej końcówce

Lech Poznań miał wszystko, by wywieźć z Radomia komplet punktów i pozostać w ścisłej walce o mistrzostwo Polski. Prowadząc 2:0 jeszcze na kwadrans przed końcem meczu, „Kolejorz” wydawał się mieć sytuację pod kontrolą. Radomiak jednak nie poddał się i w samej końcówce doprowadził do sensacyjnego remisu 2:2, odbierając poznaniakom cenne punkty w kluczowym momencie sezonu.

Lech szybko na prowadzeniu
Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla gości. Już w 5. minucie Mikael Ishak wykorzystał dogranie Filipa Jagiełły i otworzył wynik meczu. Szwed potwierdził tym samym swoją znakomitą formę strzelecką w tym sezonie. Lech nie zamierzał zwalniać tempa – w 34. minucie role się odwróciły: Ishak zagrał do Jagiełły, a ten podwyższył na 2:0. Do przerwy poznaniacy byli skuteczni i wydawało się, że kontrolują przebieg wydarzeń na boisku.

Radomiak wraca do gry
Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie – Lech długo utrzymywał przewagę i nie pozwalał gospodarzom na stworzenie większego zagrożenia. Jednak w 79. minucie Radomiak w końcu dopiął swego. Capita popisał się świetnym uderzeniem i zdobył bramkę kontaktową, dając sygnał do ataku na ostatnie minuty.

Dramatyczna końcówka i remis
Lech miał jeszcze okazję, by zamknąć mecz, ale nie wykorzystał swoich szans. W doliczonym czasie gry Radomiak rzucił wszystko na jedną szalę. Po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła pod nogi Abdoula Fessala Tapsoby, który dopełnił formalności i wyrównał stan meczu na 2:2. Stadion w Radomiu eksplodował z radości, a Lechici musieli pogodzić się z utratą dwóch punktów.

Sytuacja w tabeli
Ten remis może okazać się bardzo kosztowny dla Lecha Poznań, który wciąż walczy o mistrzostwo Polski. Po 30. kolejce poznaniacy pozostają na drugim miejscu w tabeli, ale strata punktów w Radomiu komplikuje ich sytuację w kontekście walki o tytuł. Radomiak natomiast pokazuje charakter i udowadnia, że nawet w starciu z ligową czołówką potrafi grać do końca.
To był mecz pełen emocji, zwrotów akcji i walki do ostatnich sekund – dokładnie taki, jakiego oczekują kibice Ekstraklasy!