Korona ratuje punkt w doliczonym czasie – obrona Legii ponownie pod znakiem zapytania
Podczas niedzielnego spotkania, Korona Kielce uratowała punkt w meczu z Legią Warszawa. Choć początkowo Legia prowadziła 2:0, Korona nie poddała się i dzięki wysiłkom swoich zawodników doprowadziła do remisu 3:3.
Pierwsza połowa nie przyniosła wielu emocji. Legia dominowała, zdobywając dwa gole prowadząc 2:0, pozostawiając zawodników Korony pozornie zdezorientowanych. Ich metodyczne krążenie piłką nie miało finezji, aby złamać obronę Legii, pomimo jej niedawnych słabości, oraz bramkarza. Drużyna z Kielc wydawała się pogodzona z losem, akceptując swoją niższą pozycję.
Blaz Kramer, reprezentujący Legię, zdobył oba gole dla gości, wykorzystując błędy w obronie Korony, zwłaszcza te Yoava Hofmeistera . Jego pierwszy gol nastąpił po decydującym rajdzie Bartosza Kapustki, pozostawiając Hofmeistera w tyle, podczas gdy drugi wynikał z nieudanego przechwycenia podania, pozwalając Kramerowi podwoić swój dorobek strzelecki w sezonie. W 45. minucie Artur Jędrzejczyk popełnił błąd, tracąc piłkę przed własną bramką. Martin Remacle wykorzystał okazję i pokonał Dominika Hładuna.
Po przerwie Kielczanie ruszyli do ataku, stwarzając więcej groźnych sytuacji w ciągu kilku minut niż przez całą pierwszą połowę.Iluzja wyższości Legii została rozbita. Niemniej jednak Legia nabrała wiatru w żagle, przejmując kontrolę nad grą, po godzinie gry ponownie prowadziła dwoma bramkami. Juergen Elitim zauważył przed polem karnym Marca Guala, który obrócił się z piłką i uderzył precyzyjnie przy słupku, wprowadzając ją do siatki. Legia, ponownie prowadząc dwoma bramkami, zaczęła tracić inicjatywę na rzecz Korony. Kielczanie starali się znaleźć sposób na zaskoczenie gości, jednak mieli trudności z oddawaniem celnych strzałów. Sytuacja ta utrzymywała się aż do 69. minuty, kiedy jeden z graczy Legii łatwo stracił piłkę po prawej stronie boiska. Po chwili Danny Trejo z pola karnego dograł do Jewgienija Szykawki, a ten z bliska uderzył do bramki. Kolejne fantastyczne podanie Trejo w 92. minucie ułatwiło Dalmau wyrównanie w doliczonym czasie.
Legia, której obrona pozostawia wiele do życzenia. Przecenienie umiejętności Jędrzejczyka i błąd Hładuna doprowadziły do wyrównania. Mecz zakończył się remisem, co dla gości było wynikiem nie do końca satysfakcjonującym, biorąc pod uwagę ich wcześniejszą przewagę.
Korona udowodniła, że potrafi walczyć nawet w trudnych sytuacjach, a Legia musi popracować nad swoją obroną, aby uniknąć podobnych wpadek w przyszłości.
Dodatkowo, warto zauważyć, że atmosfera na stadionie była niesamowicie napięta, a kibice obu drużyn nie mogli oderwać wzroku od boiska. Warto także podkreślić heroiczne starania piłkarzy obu drużyn, którzy nie szczędzili wysiłków na rzecz swoich zespołów.
