Świat

El Clasico: Real wyszarpuje zwycięstwo. Nie zabrakło kontrowersji.

Estadio Santiago Bernabeu gościło największy klasyk Europy. Real Madryt podejmował FC Barcelonę. To pierwsze El-Clasico na przebudowanym stadionie, który sprawia imponujące wrażenie. Drużyny przystępowały do tego meczu zmęczone meczami ćwierćfinałowymi ligi mistrzów, w których Katalończycy grali przez większość meczu w osłabieniu, zaś Królewscy w środę grali dogrywkę i rzuty karne w meczu z Manchesterm City.

Otwarcie wyniku nastąpiło już w 6 minucie meczu. Długość dośrodkowania z rzutu rożnego źle oszacował bramkarz Realu, nie złapał piłki, która spadła na głowę Christensena, a ten umieścił ją w siatce. Wyrównującą bramkę z rzutu karnego zdobył Vinicius Junior w 18 minucie.

Największa kontrowersja tego meczu miała miejsce w 28 minucie meczu. Yamal trącił piłkę po dośrodkowaniu Guendogana. Łunin obronił uderzenie na linii bramkowej. Pojawiły się wątpliwości czy piłka przekroczyła linię bramkową. Do akcji wkroczył system VAR jednak powtórki telewizyjne nie dawały 100% pewności. Takie sytuacje rozwiązuje system goal-line-technology jednak w lidze hiszpańskiej nie ma tego systemu. Zdaniem większości komentatorów brak takiego rozwiązania na tym poziomie jest kompromitujące dla laLiga.

W doliczonym czasie gry pierwszej połowy w starciu z Fede Valverde ucierpiał Frankie de Jong. Kontuzja wyglądała na bardzo poważną i piłkarz opuścił murawę na noszach.

W 63 minucie plac gry opuścił Robert Lewandowski. Polak nie był tym meczu wiodącą postacią Barcelony, obrońcy Realu skutecznie wyłączli go z gry. Jego miejsce na murawie zajął Ferran Torres, który już 4 minuty po wejściu mógł wyprowadzić Barcelonę na prowadzenie, jednak w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał piłkę obok słupka.

69 minuta: przerzut piłki do Lamina Yamala, dośrodkowanie młodego skrzydłowego i kolejna zła interwencja Łunina, który odbił piłke przed siebie, dobił ją Fermin Lopez i ponownie wyprowadził Barcelonę na prowadzenie.

Cztery minuty zajęło Realowi odrobienie strat. Dośrodkowanie Viniciusa zamknął Lucas Vasquez i doprowadził do remisu 2:2. Spotkanie stało na wysokim poziomie technicznym, odczuwalny był jednak brak intensywności akcji po obu stronach.

Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało do Realu Madryt. W 91 minucie Fran Garcia rajdem z piłką rozprowadził ją do boku, Lucas Vasquez dośrodkował, piłka przecięła całe pole karne, dopadł do niej Jude Bellingham i mocnym strzałem umieścił piłkę pod poprzeczką.

Po tej bramce kibice na Estadio Santiago Bernabeu fetowali już „Campeones”. Real Madryt po tym zwycięstwie ma już 11 puntków przewagi nad Barceloną i wydaje się że przypieczętowali tytuł mistrzowski.