Świat

Nenad Bjelica nie powstrzymał nerwów i zaatakował Sane

Nenad Bjelica nie zdołał zachować spokoju i zaatakował piłkarza Bayernu Monachium. Spotkanie to było zaległą potyczką 13. kolejki Bundesligi, pierwotnie zaplanowaną na 2 grudnia, lecz przełożoną z powodu obfitych opadów śniegu.

Środowy mecz zakończył się zwycięstwem drużyny z Monachium. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Jednak 46. minuta przyniosła zwycięskiego gola dla Bayernu po strzale Harry’ego Kane’a, którego efektywnie zamknął Guereiro. Choć dziesięć minut później piłka ponownie wpadła do bramki gości, gol został anulowany po wideoweryfikacji z powodu spalonego.

Drugą połowę meczu zaznaczył także incydent z udziałem trenera Unionu Berlin, Nenada Bjelicy. Doszło do przepychanki z Leroyem Sane zaraz po tym, jak były szkoleniowiec Lecha Poznań ociągał się z oddaniem piłki zawodnikowi Bayernu. Następnie w reakcji na zachowanie i prawdopodobnie słowa wytoczone przez Sane trener gospodarzy pchnął go ręką w twarz za co został ukarany czerwoną kartką.

Zapytany po meczu o całą sytuację Bjelica winę zwalił na Leroya Sane. Przyznał jednak, że czerwona kartka była adekwatna do jego zachowania za co przeprosił swój zespół, ale nie samego Sane.