Puchar Polski

Finał, który może odmienić historię

W piątek, 2 maja, oczy całej piłkarskiej Polski będą zwrócone na Stadion Narodowy w Warszawie. To właśnie tam Pogoń Szczecin stanie przed kolejną – być może największą w swojej historii – szansą na zdobycie pierwszego poważnego trofeum. Czy „Duma Pomorza” przełamie wreszcie fatum i zapisze się złotymi zgłoskami w annałach polskiego futbolu, czy znów rozczaruje swoich wiernych kibiców?

Finał, który może odmienić historię
Pogoń Szczecin cztery razy docierała do finału Pucharu Polski i cztery razy schodziła z boiska pokonana. W zeszłym roku była o krok od spełnienia marzeń, ale dramatyczna dogrywka z Wisłą Kraków zakończyła się łzami zamiast radości. Teraz Portowcy wracają na Narodowy, by zmierzyć się z najbardziej utytułowaną drużyną tych rozgrywek – Legią Warszawa, która w swojej gablocie ma już 20 Pucharów Polski.

Presja i motywacja – wszystko na jedną kartę
W Szczecinie nikt nie ukrywa, że finał to coś więcej niż tylko mecz. To szansa na przełamanie wieloletniej niemocy i spełnienie marzeń pokoleń kibiców. Władze klubu dodatkowo zmotywowały piłkarzy rekordową premią – 2,5 miliona złotych do podziału dla drużyny i sztabu w przypadku zwycięstwa. Ale dla fanów Pogoni najważniejsze są nie pieniądze, a upragnione trofeum, którego w klubowej gablocie wciąż brak.

Legia – faworyt z tradycją, Pogoń – głód sukcesu
Legia Warszawa to rekordzista Pucharu Polski i zespół przyzwyczajony do gry o najwyższe cele. Dla Portowców to kolejna próba przełamania kompleksu wielkich finałów. Obie drużyny są w czołówce Ekstraklasy, a ich bezpośrednie starcia w lidze zawsze dostarczają emocji. Tym razem stawka jest jednak znacznie większa.

Czy Pogoń wreszcie nie zawiedzie?
W piątkowe popołudnie piłkarze Pogoni Szczecin mogą przejść do historii. Czy udźwigną presję i spełnią marzenia kibiców, którzy od dekad czekają na pierwszy wielki triumf? A może finał znów okaże się dla nich przeklęty? Jedno jest pewne – to będzie mecz, który na długo zostanie w pamięci wszystkich fanów polskiej piłki.

2 maja na Narodowym – wszystko albo nic. Czas na odpowiedź: czy Pogoń Szczecin w końcu sięgnie po swoje pierwsze trofeum, czy znów rozczaruje Pomorze?