Falstart drugiego przeciwnika reprezentacji Niemiec, Węgry nieudanie rozpoczynają Mistrzostwa Europy przeciwko Szwajcarii
Drugi grupowy rywal Niemiec Węgry, źle rozpoczęły Mistrzostwa Europy. Drużyna trenera Marco Rossiego nigdy nie weszła na właściwe tory w meczu ze Szwajcarią. Drużyna Niemiec zmierzy się ze Szwajcarami pod koniec rundy wstępnej.
Trzy lata po ostatnim ćwierćfinałowym występie na Mistrzostwach Europy, Szwajcaria po raz kolejny postawiła sobie za cel miejsce w rundach pucharowych. Szwajcarzy zasłużenie wygrali 3:1 z kolejnymi rywalami Niemiec w rundzie wstępnej, Węgrami, w sobotę. Były gracz Norymbergi Kwadwo Duah (14. minuta), Michel Aebischer (45.) i były gracz Gladbach Breel Embolo (90+3) zdobyli bramki dla byłego profesjonalisty Bundesligi Murata Yakina w Kolonii. Tylko Barnabás Varga (66′) był skuteczny dla rozczarowujących Węgrów.
W grupie A, Węgrzy będą drugimi przeciwnikami Niemców na Mistrzostwach Europy w środę (18:00), którzy rozpoczęli swój domowy turniej od niesamowitego zwycięstwa 5:1 nad Szkocją w piątkowy wieczór. Drużyna Niemiec zagra ze Szwajcarią w następną niedzielę (21:00).
Drugi mecz Euro 2024 obejrzało oficjalnie niespełna 47 tysięcy widzów, ale wiele miejsc na trybunach pozostało pustych. Z drugiej strony, premier Węgier odwołał swój udział w szczycie pokojowym odbywającym się w Szwajcarii. Oficjalnie powodem była nieobecność rosyjskich delegatów, ale wiele wskazuje na to, że Viktor Orban, zagorzały kibic piłki nożnej, miał inne priorytety. Zamiast uczestniczyć w szczycie, postanowił pojechać do Kolonii, by wspierać węgierską drużynę w starciu z reprezentacją Szwajcarii. Niestety, jego wyraz twarzy po meczu mówił wszystko. Trudno się dziwić, bo Węgry poniosły porażkę, przegrywając z gospodarzami 1:3.
Włoski trener Węgier Marco Rossi wystawił ośmiu uczestników Mistrzostw Europy 2021 w wyjściowej jedenastce. Trzy lata temu Węgrzy nie zdołali dotrzeć do rundy pucharowej w grupie wstępnej. Jeśli nie poprawią się znacząco, po raz kolejny będą musieli stawić czoła wczesnemu odpadnięciu w swoim piątym występie na finałach Mistrzostw Europy. Biorąc pod uwagę sobotnią formę, Niemcy nie muszą obawiać się swojego drugiego przeciwnika w rundzie wstępnej.
Szwajcaria, która miała na boisku oś trzech mistrzów z najlepszych lig europejskich w osobach Yanna Sommera (Inter Mediolan), Manuela Akanji (Manchester City) i Granita Xhaki (Bayer Leverkusen), rozpoczęła odpowiednio pewnie i od początku wyraźnie przeważała. Byli również lepsi dzięki prostym środkom i stosunkowo niewielkiemu tempu gry, przynajmniej w pierwszej połowie. Węgrzy dali im zbyt dużo miejsca.
Szwajcarzy wcześnie wykorzystali swoją przewagę i objęli zasłużone prowadzenie, choć sędzia VAR musiał skorygować słoweńskiego sędziego liniowego. Nieprawidłowo zasygnalizował on pozycję spaloną przy wymarzonym podaniu Aebischera z FC Bologna do strzelca bramki Duaha. Był to pierwszy gol w jego drugim międzynarodowym meczu seniorów dla napastnika, który przeniósł się do Bułgarii z 1 FC Norymberga w 2023 roku.
Szwajcaria znacznie lepsza na początku
„Jego przygotowanie było naprawdę przekonujące i jest prawdziwym środkowym napastnikiem” – powiedział trener reprezentacji Szwajcarii Yakin, wyjaśniając, dlaczego strzelec bramki był preferowany zamiast byłego gracza Gladbach Breela Embolo, który nie jest jeszcze w pełni sprawny po kontuzji. Szwajcarzy powinni byli szybko powiększyć swój dorobek bramkowy. Prezent w postaci nieostrożnego podania Milosa Kerkeza z AFC Bournemouth do Attili Szalaia z Freiburga został wykorzystany przez Rubena Vargasa w 20. minucie, ale zawodnik Augsburga nie wykorzystał tej stuprocentowej okazji i nie zdołał pokonać bramkarza Lipska Petera Gulacsiego w węgierskiej bramce.
Zaległy drugi gol padł tuż przed przerwą. Aebischer skierował piłkę w dalszy róg bramki, tym razem nie dając szans Gulacsiemu. 27-latek miał zdecydowanie za dużo czasu i nie był tak naprawdę atakowany na skraju pola karnego, ale Szwajcaria wycofała się po zmianie i nie zrobiła więcej niż to konieczne, aby powstrzymać ograniczonych Madziarów. Nie była to jednak dobra decyzja. Najbardziej niezawodny obecnie węgierski napastnik Ferencvarosu, Varga, pokonał Aebischera w starciu powietrznym i zdobył pierwszy gol dla drużyny Węgier. Był to siódmy gol 29-latka w dziewięciu meczach od czasu jego międzynarodowego debiutu w zeszłym roku.

