Inne

Legendy, emocje i świetna zabawa. Tak wyglądał III Polski Rajd Legend

Czy w rajdzie zawsze najważniejszy jest wynik? III Polski Rajd Legend po raz kolejny udowodnił, że niekoniecznie. Tutaj liczyły się przede wszystkim emocje, ryk silników, wyjątkowe samochody i kibice, którzy tłumnie pojawili się na trasach rajdu w Kotlinie Kłodzkiej. Tysiące fanów nie tylko obserwowały widowisko, ale same stworzyły prawdziwy show, pokazując, jak wielką pasję i energię potrafi wyzwolić rajdowa atmosfera. Rywalizacja była oczywiście obecna, jednak tym razem wynik zszedł na dalszy plan. Najważniejsze były dobra zabawa, wspólne emocje i możliwość celebrowania rajdowej pasji zarówno przez zawodników, jak i kibiców.

12 odcinków i 64 kilometry emocji

Tegoroczna edycja Polskiego Rajdu Legend liczyła 12 odcinków specjalnych o łącznej długości 64 kilometrów, rozłożonych na dwa dni rywalizacji.

Piątkowa część rajdu rozpoczęła się od dwóch przejazdów odcinka Radków, a dzień zakończył widowiskowy, wieczorny odcinek miejski w centrum Kłodzka. Liczne ronda, szykany i jazda wśród zgromadzonych kibiców stworzyły wyjątkową atmosferę, nadając całemu widowisku niepowtarzalną oprawę.

W sobotę załogi rywalizowały na trzech odcinkach specjalnych – Polanica-Zdrój, Spalona oraz Zieleniec. Każdy z nich zawodnicy pokonali trzykrotnie.

Ponad 130 załóg z całej Europy

Na starcie tegorocznej edycji Polskiego Rajdu Legend pojawiło się ponad 130 załóg, w tym 38 w formule pokazowej, bez pomiaru czasu. Najliczniejszą grupę stanowili oczywiście Polacy, ale mocno reprezentowani byli również Czesi, Węgrzy, Niemcy, Słowacy i Łotysze.

Międzynarodowy charakter imprezy podkreślały także załogi z Belgii, Finlandii, Irlandii, Norwegii, Szwajcarii oraz Wielkiej Brytanii. Dzięki tak różnorodnej obsadzie Polski Rajd Legend po raz kolejny stał się prawdziwym świętem motoryzacji, przyciągającym zawodników i kibiców z wielu zakątków Europy.

Gwiazdy na starcie

Lista startowa obfitowała w nazwiska doskonale znane fanom rajdów. Jedną z największych gwiazd był Kajetan Kajetanowicz, który wraz z Maciejem Szczepaniakiem w Citroënie C3 WRC sięgnął po zwycięstwo w całej imprezie.

Na trasie pojawił się również Leszek Kuzaj, który tym razem zasiadł za kierownicą nowszej konstrukcji – Škody Fabii Rally2. Kibice mogli podziwiać także Tomasza Czopika w Mitsubishi Lancerze Evo V, Sebastiana Frycza i Macieja Wodniaka w Renault Clio S1600 oraz Michała Kościuszkę i Kamila Hellera, również w Renault Clio S1600.

Nie zabrakło również samochodów, które dla wielu kibiców są prawdziwymi ikonami rajdów. Marek Suder zaprezentował wierną replikę Forda Escorta WRC w barwach Janusza Kuliga, a Grzegorz Olchawski ponownie pojawił się za kierownicą legendarnego Audi Sport Quattro S1 E2, znanego również z rywalizacji w HRSMP.

Międzynarodową obsadę otwierał dwukrotny mistrz świata WRC Marcus Grönholm, który wystartował Peugeotem 206 WRC. Na trasie zobaczyliśmy również Armina Schwarza w Toyocie Celice ST165 oraz Patricka Snijersa w Fordzie Sierra 4×4.

Ogromne zainteresowanie kibiców wzbudzili także uwielbiani przez publiczność bracia Velme w Audi Sport Quattro S1 E2, Kalvin Blūms w Mitsubishi Lancerze Evo VI oraz Frank Kelly, który wraz z córką Lauren wystartował Fordem Escortem Mk2.

Rajd, który ma wszystko

III Polski Rajd Legend po raz kolejny pokazał, że wydarzenie organizowane w Kotlinie Kłodzkiej może śmiało być stawiane obok największych imprez tego typu w Europie. Lista startowa, nazwiska zawodników, różnorodność samochodów oraz międzynarodowa obsada sprawiły, że tegoroczna edycja stała na naprawdę światowym poziomie.

Do tego dochodzi coś, czego nie da się zmierzyć czasem na mecie – ogromna liczba kibiców. Tłumy fanów zgromadzone przy odcinkach specjalnych stworzyły atmosferę, której mogłoby pozazdrościć wiele znacznie większych imprez. To właśnie oni, swoją pasją, dopingiem i energią, stali się jedną z największych wizytówek tegorocznego rajdu.

Na koniec należą się ogromne podziękowania dla całego zespołu organizatorów za przygotowanie III Polskiego Rajdu Legend. Stworzenie imprezy o takiej skali, z tak wyjątkową listą startową i przyciągnięcie tysięcy kibiców wymaga ogromu pracy, zaangażowania i pasji.

Dzięki Wam Kotlina Kłodzka na kilka dni ponownie stała się prawdziwą stolicą rajdowych emocji.

Do zobaczenia za rok!